Modele w skali 1/72 z założenia mają dużo mniejszą ilość detali na powierzchni w porównaniu do swych większych braci. Nawet najlepsi producenci nie są w stanie oddać całej finezji płatowca samolotu. Dobrym sposobem zwiększenia nasycenia detalami na powierzchni jest zrobienie odpowiedniego weatheringu czyli brudzenie i postarzanie. Zobacz jak to robię na przykładzie modelu F4U-1 Tamiya 1/72

Dzięki tym zabiegom otrzymujemy model w którym każdy fragment samolotu może przyciągnąć wzrok. Unikamy dużych płaskich, nudnych powierzchni, które sprawiają że model wygląda jak plastikowa zabawka.
Na wstępie chciałbym przekazać jak podchodzę do weatheringu. Uważam że podstawą jest otrzaskanie się ze zdjęciami oryginału z czasów z jakich model robimy. Samoloty muzealne i współcześnie latające bardzo rzadko mogą być dokumentacją jak brudził się samolot 70 lat temu na jakiejś wyspie na pacyfiku (nie dotyczy modeli współczesnych samolotów). Przede wszystkim, nie można polegać na jednej technice stosowanej w dodatku jednolicie na całym płatowcu. Samoloty nie brudzą się wszędzie tak samo. Dlatego nie przekonuje mnie regularny preszejding idący po wszystkich liniach podziału z taką samą intensywnością. To samo dotyczy różnicowania kolorystycznego czy obdrapań.

Oto kilka przykładów o co mniej więcej mi chodzi:

weathering F4U Corsair

 

To co rzuca się w oczy to intensywność weatheringu blisko „centrum” płatowca. Tam  kręci się załoga i mechanicy, kumuluje się brud, farba się zdziera a co ma cieknąć to cieknie.

Mniej więcej to chciałem osiągnąć jakiś czas temu na modelu Bearcata:

weathering bearcat

Inspirację do wykonania zmęczenia i zróżnicowania płatowca Korsarza był tekst ze strony Diego Quijano o malowaniu czołgu techniką Black and White Jose Luisa Lopeza.
Technika ta polega na wymalowaniu czernią z bielą głębi detali i brudzenia pod docelową warstwą z kolorem kamuflażu. W przypadku samolotu mniej mamy do czynienia ze światłocieniem a bardziej z wymalowaniem linii nitów które sprawiają że blacha pomiędzy nimi jest wypukła i łapie więcej światła.

surfacer
Pierwszym etapem było zagruntowanie modelu czarnym podkładem Gunze (1500 Surfacer). Polecam w szczególności właśnie ten podkład ze względu na jego drobnoziarnistość i piękne półmatową powierzchnię.

Jak ustawić aerograf?

Największa trudnością w tej technice jest zapanowanie nad aerografem. Chodzi nam przecież o uzyskanie jak najmniejszej plamki koloru. W szczególności jest to ważne przy modelach w skali 1/72. Najlepiej jest dobrze rozcieńczyć farbę i malować na niskim ciśnieniu. Im wyższe ciśnienie tym więcej należy dodać rozpuszczalnika. Przy wyższym ciśnieniu plamka tez jest bardziej rozmyta. Przy za niskim ciśnieniu lub za gęstej farbie aerograf zaczyna pluć. Za duże rozcięczenie kończy się za słabym pokryciem kolorem. Ważne jest dobranie odpowiednich parametrów na boku, zanim zacznie się malować model. Oczywiście najlepiej do tego efektu nadają się farby celulozowe, w moim przypadku biały był za palety Hataka Orange Line.

zaczynamy preshading

Następnie białą farbą wymalowałem światłocień oraz linie nitów. Dzięki sporemu rozcieńczeniu, krycie farby jest powolne i łatwo dzięki temu zapanować nad aerografem w trakcie wypełniania bielą.

Kolejny krok to dodanie czegoś na kształt preshadeingu tylko zamiast czarnego koloru użyłem ciemnego granatu. Dodatkowo dodałem trochę zabrudzeń kolorem Dark Earth. Warto zwrócić uwagę, że wszystkie te zabiegi są mocniejsze bliżej, wspomnianego wcześniej, „centrum” samolotu.

W kilku miejscach dodałem nie regularne plamy koloru granatowego, nakładane pędzlem i gąbką. Chodziło mi o efekt wypłowiałej farby, która przez buty mechaników jest wytarta do oryginalnego, intensywniejszego koloru.

gotowy preshading f4u corsair

Ostatnim etapem jest zaznaczenie innym kolorem powierzchni krytych płótnem.

Czas na finał czyli kolory docelowe

Przy nakładaniu docelowego koloru kamuflażu ważne są dwie rzeczy. Pierwsza to malowanie na trochę wyższym ciśnieniu gdyż malujemy teraz większą plamką. Druga sprawa to pilnowanie żeby nie zakryć naszego dotychczasowego wysiłku. Lepiej kilka razy zatrzymać się w trakcie malowania i sprawdzić czy efekt nadal przebija spod spodu niż stracić poprzedni wkład pracy. Dobrym sposobem jest również dodanie kilku kropel bezbarwnego lakieru błyszczącego. Dzięki temu farba będzie bardziej transparentna oraz od razu będziemy mieli przygotowaną błyszcząca powierzchnię pod kalkomanie.

Oto efekt po nałożeniu koloru Blue Grey:

Ostatni etap to kolor szary

Przy kolorze spodu nie zwracałem aż tak uwagi na efekty związane ze zmęczeniem płatowca. Nie zaznaczałem teak wyraźnie preszejdingu. Był to zabieg celowy. Kolor szary występuje na F4U praktycznie tylko na spodzie i to w rejonach które mocno się brudzą zarówno przez okopcenie jaki i błoto i kurz lotniska. Dlatego większość zabawy ze spodem zostawiłem na etap po naklejeniu kalkomnaii.

pomalowany corsair f4u
Reklama