Pierwszy raz zetknąłem się z nowymi farbami akrylowymi krajowej produkcji – firmy Hataka, przy okazji budowy modeli niszczycieli eskortowych OORP Kujawiak i Ślązak z zestawów firmy IBG Models. Na nowego producenta farb zwróciłem jednak uwagę już nieco wcześniej, widziałem bowiem efektowne i ładnie zapakowane tematyczne zestawy farb. Dotychczas tego typu „wielopaki” widziałem w ofercie producentów zagranicznych, takich jak Vallejo czy Italeri.

Opinie o farbach Hataka

O akrylach Hataka słyszałem różne opinie, jedne pochlebne, a inne nie pochlebne, a nawet bardzo radykalne. Wiedziałem jednak, że dopóki sam ich nie przetestuję, nie będę wiedział na ich temat dosłownie nic. Okazja nadarzyła się podczas budowy modeli niszczycieli, o których wspominałem wcześniej. Akryle Hataka pakowane są w małych buteleczkach z tworzywa sztucznego o pojemności 17ml. Dobrym pomysłem jest umieszczenie w środku kuleczki ułatwiającej dokładne wymieszanie farby. Ponieważ farby nie są od razu przygotowane do malowania aerografem, trzeba je odpowiednio rozcieńczyć.

Proporcję farby z rozcieńczalnikiem trzeba dobrać indywidualnie, co jest normalne, bo farby różnych producentów mają różny skład i specyfikę. Po prostu malowania trzeba się nauczyć, poznać lepiej nowy produkt. Tak było ze wszystkimi farbami, jakich używam… Vallejo, Italeri BilkomdelMakers czy Misterkit. Każdymi farbami maluje się po prostu inaczej.

Po odpowiednim przygotowaniu, sam proces malowania przebiegał bez przeszkód. Farba dobrze kładła się na malowanych powierzchniach. Bardzo ważne jest, nie miała tendencji do zaklejania dyszy aerografu. Najpierw cały model pokryłem kolorem jasnoszarym (Admirality light gray, A503), a następnie kawałkami taśmy maskującej okleiłem miejsca, jakie miały pozostać w tym kolorze i pokryłem model drugim kolorem kamuflażu (Dark blue gray A504). Malowanie aerografem dotyczyło jedynie kadłuba natomiast, kamuflaż na nadbudówkach malowałem przy pomocy cieniutkiego pędzelka. Pędzelkiem pomalowałem wszystkie pokłady (Admirality dark grey A501) i wykonałem niezbędne poprawki, co było dość żmudnym zajęciem. Trochę trwało, zanim wszystko wyłapałem a z uzyskanych efektów byłem zadowolony.

Akryle i Lakiery Hataka

Akrylami Hataki początkowo miałem pomalować, również kolejny model ze stajni IBG Models, czyli europejską wersję KTO Rosomak. Jednak w między czasie firma ta wypuściła na rynek nową linię produktów, lakiery celulozowe i namówiono mnie na ich przetestowanie. Winowajcą był jeden z dystrybutorów tych farb – firma Arma Hobby.

Hataka oferuje dwa zestawy farb do malowania pojazdów NATO, w tym i polskich. Jak wspomniałem wcześniej są to zarówno farby akrylowe Red Line (AS-72) jak i lakiery celulozowe Orange Line (CS-72). Teoretycznie obie linie produktów są przeznaczone do malowania aerografem, w praktyce obydwa typy farb należy odpowiednio rozcieńczyć.

Zanim jednak zabrałem się za malowanie, musiałem model do niego przygotować. W moim wypadku było to zabezpieczenie wnętrza i pokrycie modelu podkładem w sprayu. Podkład to w moim przypadku reguła bez względu na typ farby i zapewnienia producentów. Po wyschnięciu podkładu zacząłem nanosić poszczególne kolory kamuflażu, według schematu zmodyfikowanego w 2014r. a konkretnie C-260 Greyish Green, C-261 Greyish Sand oraz C-125 Nato Black.

Testowanie Lakierów Hataka

Nie odkryję Ameryki, kiedy ponownie stwierdzę, że  postępowania z każdym nowym produktem trzeba się nauczyć, poznać jego właściwości, dobrać konsystencję, ciśnienie w kompresorze, ustawienia aerografu. Tak było również z nowymi lakierami Hataka. Najpierw szereg testów  z różną gęstością farby i różnymi ustawieniami kompresora i aerografu a potem już samo malowanie modelu. Opracowanie technologii malowania nie zajęło mi specjalnie dużo czasu, a samo naniesienie na model dość skomplikowanego przecież trójkolorowego kamuflażu, zajęło mi jeden wieczór. Malowałem bez użycia szablonów, co zdarza mi się dość rzadko, podobnie jak w przypadku malowanych akrylami modeli niszczycieli, z efektu jestem zadowolony. Lakiery kładły się cienką warstwą, ale drobne niedociągnięcia w przygotowanej powierzchni potrafią wybaczyć. Nie było chlapania, kropienia czy innych niespodzianek tego typu, a przejścia jednego koloru w drugi wyszły delikatnie i płynnie. Wszystkie poprawki, jakie ujawniły się po zakończeniu malowania wykonałem przy pomocy akrylowych odpowiedników zastosowanych lakierów. Z zadowoleniem stwierdziłem, że po wyschnięciu nie widać różnicy. Żadnej. Ostatnią czynnością było porycie modelu matowym werniksem, ponieważ lakiery Hataka mają półbłyszczące wykończenie. Na zakończenie kilka słów o meritum czyli samej kolorystyce. Zanim pomalowałem model Rosomaka, porównałem kolory farb, jakich miałem zamiar użyć, ze zdjęciami prawdziwych pojazdów, żadnych różnic w odcieniach nie znalazłem, co oznacza, że producent wykonał dobrą robotę, również i na tym polu.

Ocena Farb i Lakierów Hataka

W ten sposób zapoznałem się praktycznie ze wszystkimi trzema liniami produktów oferowanych przez firmę Hataka. Budując Rosomaka, niektóre detale wnętrza malowałem bowiem pędzlem, używając akryli Blue Line i efekt po krótkim treningu również był bardzo dobry. Sam osobiście bardzo cieszę się, że mamy teraz dwóch rodzimych producentów farb i lakierów doskonałej jakości. Jak wcześniej w moim warsztacie na stałe zadomowiły się doskonałe metalizery i lakiery z Bilmodela, tak teraz stałe miejsce znalazły Hataki. Produkty zagraniczne będą raczej uzupełnieniem farb i lakierów krajowych. Oczywiście nie uniknie się porównania wyrobów obu producentów i co ważne obaj z testów wychodzą zwycięsko. Produkty obu firm mają  swoje cechy charakterystyczne, które mogą pasować jednym, zaś innym nie koniecznie. Farby Bilmodela można od razu lać do aerografu i malować, jednak sporo czasu i uwagi należy poświęcić na idealne przygotowanie malowanej powierzchni, bo wszystkie niedoróbki idealnie widać spod cienkiej warstwy. Hataka daje nieco grubszą warstwę, pod którą pewne „grzeszki” można ukryć, ale wlanie nierozcieńczonej farby do aerografu, może zakończyć się katastrofą. Poza tym użycie farb tych producentów może zamienić malowanie modelu z jednego z bardziej stresujących etapów budowy modelu w czystą modelarską przyjemność.