Zwykle jest tak, że model samolotu wygląda efektownie, gdy ma ciekawy i wymagający kamuflaż.
Jednak nie wszystkie samoloty były malowane. Niektóre były w naturalnym kolorze aluminium lub innych materiałów wykorzystanych do ich budowy.

Samoloty w kolorze aluminium

W latach 30-tych XX w.  lotnictwo rozwijało się bardzo dynamicznie. Ten okres nazywa się czasem „Złotą erą lotnictwa” lub „Erą srebrnych skrzydeł”. Wraz z powszechniejszym użyciem metali do budowy samolotów, popularne stało się pozostawianie ich w naturalnym aluminium. Dotyczyło to sporej części maszyn cywilnych, ale również sportowych, rekordowych czy wojskowych, w tym prototypów.

Budując model takiego samolotu warto wykorzystać szczególny rodzaj farb jakim są metalizery.
Więcej na temat tych farb przeczytacie „tutaj„. Model pomalowany tymi farbami wygląda już jakby był metalowy. Dalszym krokiem jest zróżnicowanie jego powierzchni. Na archiwalnych zdjęciach bardzo często widać, że poszczególne panele poszycia mają nieco inne odcienie. Wyjątkiem są maszyny, które w całości polerowano.

Pierwszy prototyp P.11/I. Zdj. ze zbiorów Jerzego B. Cynka

Zróżnicowanie odcieni poszycia w kolorze aluminium

Jest kilka sposobów na zróżnicowanie poszycia w modelach samolotów. Jeden z nich zaprezentuję poniżej. Moim zdaniem jest prosty do wykonania i bardzo dobrze oddaje ten szczególny efekt gry światła na aluminiowej powierzchni. Jako przykład posłuży mi model pierwszego prototypu słynnego polskiego myśliwca PZL P.11 z Arma Hobby w skali 1/72.

Metoda opiera się na zróżnicowaniu podkładu pod metalizer, a nie stosowaniu np. dwóch odcieni metalizera. Zaletą jest to, że maskowanie na etapie podkładu jest znacznie bezpieczniejsze niż na już nałożonym metalizerze. Nie każda farba tego typu dobrze znosi maskowanie.
Wykorzystuje efekt, że na czarnym podkładzie metalizer ma głębszy blask niż na szarym.

Model po sklejeniu pokrywamy podkładem. Zastosowałem Mr. Surfacer 1200.
Następnie wybrane panele (na zdjęciach archiwalnych jaśniejsze) zamaskowałem taśmą maskującą Tamiya, a niektóre miejsca maskolem.

Następnie cały model pokryłem podkładem Mr. Finishing Surfacer 1500 Black.
Kolejność w zasadzie jest tutaj dowolna. Dobrze dostosować ją sobie w taki sposób, aby uniknąć maskowania w trudno dostępnych miejscach.

Po zdjęciu maskowania widok był dość intrygujący.

Następnie cały model pokryłem metalizerem Gunze Super Metalic 01 (super silver). Wbrew pozorom nie malowałem transparentną warstwą jak przy klasycznych cieniowaniach wstępnych, zwanych preshadingiem. Model został pokryty delikatną ale dobrze kryjącą warstwą.

Efekt zróżnicowania przy malowaniu tą metodą jest widoczny pod pewnym kątem do powierzchni. Patrząc prostopadle powierzchnia jest prawie jednolita. Uważam, że dobrze odzwierciedla to efekt gry światła na aluminiowej powierzchni poszycia.

Metoda jest prosta, niezbyt pracochłonna i bezpieczna. Otrzymujemy model gotowy do dalszych zabiegów. Ponieważ jest nieco inna niż subtelne zróżnicowanie odcieni poszczególnych paneli poszycia, możemy znacznie śmielej działać z końcowym weatheringiem. Bez obawy, że zniwelujemy nasze wcześniejsze zabiegi.

Zachęcam do wypróbowania.